niedziela, 8 marca 2015

Jeziorko Bobrowe.

Jeziorko Bobrowe k. Baligrodu. Piękne miejsce. Obawiam się, że zostanie jednym z naszych ulubionych. Prawie dwie godziny marszu lekko pod górkę. Znieśliśmy to dzielnie. Na miejscu bardzo piękna zima. Zatrzymany czas jak zwykle w Bieszczadach. I zimno. Czapki i rękawiczki bardzo się przydały. Po drodze nieistniejąca wieś Huczwice. Jedyny ślad po niej to wykaszane przez leśników łąki i bardzo stare grusze. Kiedyś rosły w obejściach lub na miedzach.

Kapliczka w Baligrodzie.

Witaj, Królowo Nieba!

Kamieniołom.



Gołoborze.

Sosna, wierzba i ....
zapach prawdziwego mężczyzny - świeżo rżnięte drewno.

Bardzo stara grusza pokryta porostami.
Ślad w krajobrazie po wsi Huczwice.


Droga w nieistniejącej już wsi Huczwice.





Wiata nad Jeziorkiem Bobrowym.


Masyw Chryszczatej.


sobota, 28 lutego 2015

Lublin w sobotę o poranku.

Pewnej bardzo ciepłej lutowej soboty odwiedziłam Lublin.
I wszystko było tu piękne. Kamieniczki, mgła, przyjaciółki, ich dzieci i mężczyźni z warkoczami. Dobry choć króciutki czas.

















piątek, 6 lutego 2015

Łazienki Królewskie - zimowe ptactwo.

Łazienki Królewskie. Zimowym niezbyt ciepłym dniem.
Motywem przewodnim spaceru okazało się ...ptactwo. To przysiadające na głowach poważnych łazienkowskich rzeźb, to kolorowe wodne złaknione chlebka i to czarne hitchcock'owskie, które późnym popołudniem sfrunęło nagle i obsiadło wszystkie parkowe drzewa. I już nie było tak miło.